Szanowni Państwo.
Pochodzimy, jak i inne ormiańskie rodziny w Polsce, ze wschodnich kresów Rzeczypospolitej.
Poniżej udostępniamy historię rodziny Mojzesowiczów, spisaną przez Bogdana Mojzesowicza z Warszawy,
na podstawie wspomnień Stefanii Mojzesowicz, jego Babki, zanotowanych przez Grzegorza Mojzesowicza, jego Ojca.
I tak ...
Mikołaj Mojzesowicz to najstarszy, znany nam przedstawiciel rodu Mojzesowiczów w Kutach.
Ojciec co najmniej: Bogdana, Antoniego, Michała, Abrahama, Tadeusza, Anieli,
a zdaje się, że również: Rypsymy, Marii i Piotra. Jego żona to Anna z domu Nikosiewicz.
Bogdan Mojzesowicz - na zdjęciu obok uwieczniono niektóre z jego dzieci na ganku rodzinnego domu w Kutach, urodzony w 1859 w Kutach, zmarł w 1925 w Kutach, najstarszy syn Mikołaja Mojzesowicza i Anny z domu Nikosiewicz, ojciec dziesięciorga dzieci: Mikołaja, Jana Antoniego, Waleriana, Anny Rozalii, Kajetana, oraz najprawdopodobniej zmarłych w wieku dziecięcym: Szymona vel Zaruga Dominika, Gertrudy, Eugenii Katarzyny, Grzegorza Józefa oraz Mojzesa Grzegorza. Rodzina Mojzesowiczów z Kut zaliczana była do zamożnych a Bogdan, jako najstarszy z rodzeństwa był wdrażony przez swego ojca do pracy w rozległej gospodarce, prowadzonej również poza Kutami w Besarabii, gdzie była posiadłość ziemska. Gdy Bogdan doszedł do wieku dojrzałego, Ojciec jego, starszy już pan, przekazał mu kierownictwo całego majątku oraz opiekę nad rodziną a sam natomiast pozostał już na stałe w Kutach, służąc jedynie pomocą i radą. Rodzina ta była bardzo zżyta ze sobą, szanowali się nawzajem i byli szanowani przez otoczenie. Bogdan, jako opiekun licznej gromadki i samodzielny gospodarz, celem zdobycia a właściwie powiększenia środków na utrzymanie, wprowadził w Besarabii intensywną gospodarkę, w tym hodowlę bydła i trzody chlewnej z przeznaczeniem na eksport. Transport kolejowy był podstawowym przy wywożeniu dużych partii trzody chlewnej m. in. do Wiednia. Działalność ta okazała się najlepszym źródłem dochodów, wymagającym jednak bardzo częstych kontaktów z kupcami zagranicznymi. Jeździł więc też często m. in. na Węgry. Już jako mocno dojrzały mężczyzna ożenił się z panną Rypsymą Janowiczówną, urodzoną w Kutach. Osiedli na stałe w Kutach, zamieszkiwali łącznie z rodziną, która z biegiem lat, dzięki pomocy Bogdana usamodzielniała się i zakładała własne rodziny. Żona – przy pomocy sióstr i ojca – prowadziła dom i wychowywała dzieci, które z biegiem lat im się rodziły. Cały czas gospodarstwo w Besarabii prowadził Bogdan. Życie układało mu się harmonijnie, dzieci dorastały, kształciły się, miał ich dziesięcioro, z których do I Wojny Światowej uchowało się 4 – ech synów i jedna córka. Wybuch I Wojny Światowej doprowadził rodzinę do ruiny. Cały majątek tyloletniej pracy w Besarabii zmuszony był Bogdan opuścić, ratując życie. Z dóbr materialnych nie uratował niczego lub prawie niczego. Od tej pory nie nie prowadził już żadnych większych interesów. Dzieci jego, będące już niektóre na dobrych stanowiskach, pomagały Rodzicom utrzymać gospodarstwo w Kutach na pewnym poziomie, lecz rodzina nigdy już nie odzyskała dawnego majątku.
Rypsyma Mojzesowicz (z d. Janowicz) – żona Bogdana. Uwieczniona na amatorskim zdjęciu z lata 1937 roku, na podwórku ich domu w Kutach wraz ze Stefanią Mojzesowicz z d. Axentowicz – żoną Jana Antoniego i ich pierwszym synem a wnukiem Rypsymy - Bogdanem, w tle widać sad. Po śmierci męża Bogdana, prowadziła nadal z córką Anną gospodarstwo, ale już w znacznie ograniczonym zakresie. Pozostałe dzieci, albo już pracowały, albo jeszcze kształciły się dojeżdżając do domu. W małym zakresie prowadziła produkcję ormiańskich wyrobów wędliniarskich jak: kozina czy salami. Część sprzedawała, zasilając tym kasę gospodarstwa. Dożyła II Wojny Światowej, miała szczęście od Boga, że jako starsza już pani, niedomagając ze zdrowiem, zakończyła życie na jakiś czas przed najazdem bandy na Kuty i nie musiała przeżywać tej nieludzkiej tragedii.
Mikołaj Mojzesowicz – najstarszy syn Bogdana i Rypsymy z d. Janowicz Mojzesowiczów, urodzony w Kutach 03.04.1896, zmarł 24.04.1944, zamordowany podczas pogromu Ormian w Kutach, dokonanego przez ukraińskie bandy. Najstarszy syn Bogdana kształcił się na uczelni we Lwowie i otrzymał tytuł inżyniera leśnika. Pracował w szkolnictwie. Żonaty z Gertrudą z domu Kryger /Krieger/, urodzoną 03.09.1901 w Czerniowcach i zmarłą 05.05.1987 w Jaworznie. II Wojna Światowa została ich w Kutach. W trakcie napadu na Kuty, dzieci jego w tym czasie miały odpowiednio: chłopiec Janek 2 lata i dziewczynka Maria 4 lata. Żona Gertruda z Anną, jego siostrą oraz z dziećmi, wyjechały po wojnie do Polski i osiadły na stałe w Katowicach.
Anna Mojzesowicz – córka Bogdana i Rypsymy z d. Janowicz Mojzesowiczów, urodzona w Kutach 02.03.1909, zmarła w Katowicach 26.09.1994. Po ukończeniu szkoły, pracowała z matką pomagając starszej wówczas już pani w obowiązkach domowych. Pod ich opieką był jeszcze najmłodszy syn Kajetan, który kształcił się we Lwowie. Makabryczną noc Kutach, przezyła Anna wraz z żoną Mikołaja i jego dziećmi ukryta w jakimś stopniu na polu zaprzyjaźnionego Ukraińca. Po wojnie, w ramach repatriacji, z rodziną Mikołaja wyjechała do Polski i zamieszkała w Katowicach. Tam też znalazła pracę na poczcie gdzie pracowała do emerytury pomagając w wychowywaniu dzieci Mikołaja.
Jan Antoni Mojzesowicz – syn Bogdana i Rypsymy z d. Janowicz Mojzesowiczów, urodzony w Kutach 02.03.1899, zmarł w Płocku 26.09.1969. Po ukończeniu edukacji, pracował i mieszkał w Kołomyji - wedle ówczesnej nomenklatury - "na kawalerce", co zdaje się, wiązało się z mniej pryncypialnym traktowaniem spraw życia doczesnego niż pod okiem ojca czy matki. Do domu w Kutach dojeżdzał często, utrzymując ścisłe i serdeczne, rodzinne kontakty, wspierając rodzinę również materialnie. W kilka lat po poznaniu Stefanii Axentowicz, pobrali się, i wówczas na stale osiedli w Kołomyji. Urodził się tam ich pierwszy syn - Bogdan, który niestety w piątym roku swego życia, rozstał się z tym światem. W tym czasie Jan otrzymał dobrą posadę w Izbie Rzemieślniczej w Płocku, kierownika Działu Organizacji Rzemiosła. Do Płocka, Jan wraz z żoną Stefanią, przeprowadzili się na kilka miesięcy przed wybuchem II Wojny Światowej. W sierpniu 1939 roku, Jan otrzymał powołanie do swojej macieżystej jednostki w Kołomyji. Do Płocka powrócił w maju 1940 roku. Dzięki znajomości języka niemieckiego, otrzymał pracę rozwożącego napoje gazowane. W 1942 roku, urodził się drugi syn Jana i Stefanii, Grzegorz. Pomimo trudnych warunków okupacyjnych, chował się zdrowo. Po wojnie rodzina pozostała w Płocku a Jan Antoni zmarł w 1969, gdy jego syn skończył edukację i usamodzielnił się.
Walerian Mojzesowicz – syn Bogdana i Rypsymy z d. Janowicz Mojzesowiczów, urodzony w Kutach, zmarł w Buenos Aires. Po ukończeniu edukacji podjął pracę w Kutach. Po osiągnięciu wieku dojrzałego, ulegając ówczesnym, dość silnym tendencjom postanowił zdobyć majątek za granicami kraju. Jak wielu innych młodych ludzi w owym czasie, wyjechał do Argentyny. Otrzymał tam pracę ale nie zdobył majątku. II Wojna Światowa została go w Buenos Aires. Po wojnie planował powrót do Polski, jednak z wielu względów, w tym głównie zdrowotnych, jego powrót nigdy nie doszedł do skutku. Żył samotnie, nie pozostawił - prócz pamięci o sobie - nikogo na obczyźnie.
Kajetan Mojzesowicz – najmłodszy syn Bogdana i Rypsymy z d. Janowicz Mojzesowiczów, urodzony w Kutach, zmarł w Katowicach 18.08.1956. Kształcił się na wydziale prawa we Lwowie. Po uzyskaniu dyplomu magisterskiego pracował w Dyrekcji Poczt i Telegrafów we Lwowie jako prawnik. Jednocześnie wspierał finansowo pozostałych na gospodarce w Kutach. W czasie okupacji został wywieziony na przymusowe roboty do Rzeszy gdzie ciężko zachorował na oczy. Po powrocie z Niemiec leczył się chwilowo w Płocku a później w Katowicach, gdzie zamieszkał z Rodziną: Anną - swoją siostrą i rodziną brata Mikołaja. Po pewnym czasie podjął pracę w Dyrekcji Poczt w Katowicach jako radca prawny. Krótko przed śmiercią ożenił się. Umarł przed urodzinami swojego syna, któremu na pamiątkę po ojcu dano na imię Kajetan.
